Och, dawno nie było na grupie czegoś tak dobrego.
Prostota i umiar - oczywistość wręcz.
- szlachetny(kompletny) brak nadmiaru przymiotników.
Baaaarrrdzo mi się podoba . :)
Chylę czoła pzred lapidarnością -
pozostaję z uwagą
Olivin.
Darek:
--
Pozdrawiam
Elżbieta
Na razie, prosze panstwa, z offu pozdrawia
Margola z Poczatkiem Brzuchola
A przeczytałem, bo dostrzegłem w wątku Elżbietę;
chciałem sprawdzić czy znów się różnimy.
Ale nie ! Kamień z serca !:))
Jestem pierwszym facetem chwalącym
ten utwór. Cieszyć się ?:)
Pozdrawiam
Krzysztof
Użytkownik "Margolka Sularczyk"
J.
Bez mędrkowania: bardzo dobry wiersz !
A przeczytałem, bo dostrzegłem w wątku Elżbietę;
chciałem sprawdzić czy znów się różnimy.
Ale nie ! Kamień z serca !:))
Jestem pierwszym facetem chwalącym
ten utwór. Cieszyć się ?:)
Pozdrawiam
Krzysztof
Elżbieta
Darek Duszynski:
c.
Użytkownik "cesare"
Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
przy tym wierszu ramionami powzrusza.
J.
Justyna:
| Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
| przy tym wierszu ramionami powzrusza.
Chcesz powiedzieć, że teraz podzielisz mój męski punkt widzenia?;-)
c.
Użytkownik "cesare"
Justyna:
| Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
| przy tym wierszu ramionami powzrusza.
| Chcesz powiedzieć, że teraz podzielisz mój męski punkt widzenia?;-)
Oj tak, tak, byłaś ze wzruszaniem pierwsza. Przecież
(I skąd tu tyle skowronków, co?)
c.
J.
Pozdrawiam
Krzysztof
Zgadzam sie z Justyna. Dodam bardziej
szczegolowy komentarz.
Wrazenie z pierwszej polowy (3 linijek)
jest raczej mile. Mamy poetycki transfer
--slowa zyja swoim zyciem, dosyc niezaleznie
od pozycji w zdaniu. Mozna latqwo wyobrazic
sobie szelest spodnicy, otwarte drzwi,
zapach z dworu, a moze nawet (perfum :-)
obiektu oczarowania PLa.
Napislaem o wrazeniu "*raczej* mile", a nie
po prostu mile, bo jednak razi brak prostoty,
sztucznosc tekstu: zapach ... slow rozplynal
szelestem -- od biedy mozna to przelknac,
skupic sie na wlasnych wyobrazeniach, ale co minus
to minus.
Gdyby przynajmniej jej slowa harmonizowaly sie
z wprowadzajacym je tekstem. Gdzie tam!
Wkroczyla proza i usunela poezje bez sladu.
Niby to mial byc oryginalny chwyt, taki na przekor.
Nic z tego jednak. Jest nieciekawie, jest slabo,
brak w tej codziennosci poezji. (Dobrze zajmowac
sie w utworze codziennoscia, ale jednak chodzi
o wydobycie poezji, a tej tu nie bylo i tyle).
Slusznie wybrzydzalo kilka osob na slowo
"wybaczylem", bo bylo nie uzasadnione.
w takiej sytuacji, przy podanej informacji,
wlasciwszym by bylo "pogodzilem sie".
Na koniec nieszczesne bezokoliczniki: musiec' i isc',
zwlaszcza musiec, brzmia szkaradnie, szpetnie
("tak isc" z kolei pachnie jezykiem propagandy :-)
-- zabraklo na koniec autorowi ucha, wrazliwosci.
Utwor mily, ale za latwy, o az przesadnie
nieoryginalnym sentymencie ("tylko ty bla-bla-bla"),
wiec az nasuwa sie okreslenie, choc go nie lubie,
"wierszyk", zamiast "wiersz".
Pozdrawiam,
Wlodek
(Wlodzimierz Holsztynski)
Krzysztof:
c.
| Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
| mus to mus, musiała to poszła. Marny z Autora
| dramaturg.
| dobrej poezji była dramaturgia.
| "Odejście" nie jest zapisem z dziennika.
| Nad uchem czytelnika czas nie dyszy. Wiersz
| jest już "obrobioną" chwilą. Taką więc miniaturę
| możesz oglądać. Bez uczestnictwa. Z podziwem (to o sobie).
Zaraz, zaraz; jak to bez uczestnictwa i z podziwem
jednocześnie. Cholera, to ja jakoś inaczej skonstruowany
jestem.
Dobrześ "skonstruowany", myślę. :)))
Pozdrawiam
Krzysztof
Pozdrawiam
Krzysztof
Krzysztof:
| Zaraz, zaraz; jak to bez uczestnictwa i z podziwem
| jednocześnie. Cholera, to ja jakoś inaczej skonstruowany
| jestem.
Kontekst się kłania. Bez dramaturgii, więc i bez uczestnictwa.
Uczestnictwo to jakaś ingerencja w sens
wiersza, to potykanie się z ewentualnym przesłaniem,
zamysłem, ideą autorską.
A podziw, to spokojne przykładanie estetycznych miar
c.
Użytkownik "Krzysztof
| Proste, wyraziste, płyciuchne, oczywiste [...]
Cztery wyrazy. Trzy pochwały. Nieźle ! :))
J.
Przykro mi,
Pozdrawiam
Krzysztof
Margola z Poczatkiem Brzuchola
J.
Margola