Odejście
Widzisz archiwalną wersję wątku "Odejście" z forum pl.hum.poezja
Darek Duszynski
Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść
olivin

Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść


Witam!
Wagarowałam i nadrabiam zaległości.  :))

Och, dawno nie było na grupie czegoś tak dobrego.
Prostota i umiar - oczywistość wręcz.
- szlachetny(kompletny) brak nadmiaru przymiotników.
Baaaarrrdzo mi się podoba .  :)
Chylę czoła pzred lapidarnością -
pozostaję z uwagą
Olivin.

elka-one

Darek:

Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść

--


Piękny prostotą wiersz, Darku. Inny od pozostałych, które przysyłałeś.
Tak pisz.

Pozdrawiam

Elżbieta

Margolka Sularczyk
zajrzalam losowo. Co za los! Podoba mi sie. Proste, wyraziste.

Na razie, prosze panstwa, z offu pozdrawia

Margola z Poczatkiem Brzuchola

Krzysztof



Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść


Bez mędrkowania: bardzo dobry wiersz !

A przeczytałem, bo dostrzegłem w wątku Elżbietę;
chciałem sprawdzić czy znów się różnimy.
Ale nie ! Kamień z serca !:))

Jestem pierwszym facetem chwalącym
ten utwór. Cieszyć się ?:)

Pozdrawiam
Krzysztof

Justyna

Użytkownik "Margolka Sularczyk"

zajrzalam losowo. Co za los! Podoba mi sie. Proste, wyraziste.


Proste, wyraziste, płyciuchne, oczywiste, a ona pewnie do sklepu poszła, co
tu jej wybaczać, doprawdy:-) Tak coś czuję, że zachwyt nad utworem mocno
naciągany, pewnie dlatego, że poprzednie wiersze kolegi nie zachwycały.
Straszna sprawa ta komparatystyka.

J.

elka-one

"Darek Duszynski"
| Zapach Twoich słów
| Rozpłynął się szelestem
| W mojej głowie
| Powiedziałaś: "Muszę już iść"
| I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
| Tak musieć i tak iść

Bez mędrkowania: bardzo dobry wiersz !

A przeczytałem, bo dostrzegłem w wątku Elżbietę;
chciałem sprawdzić czy znów się różnimy.
Ale nie ! Kamień z serca !:))


Mnie też ;-) Cóż, możemy się przecież pięknie różnić i pięknie zgadzać,
czyż nie?

Jestem pierwszym facetem chwalącym
ten utwór. Cieszyć się ?:)


Jasne - dowód wrażliwości na dobrą poezję ;-)

Pozdrawiam
Krzysztof


I ja

Elżbieta

cesare

Darek Duszynski:

Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść


Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
przy tym wierszu ramionami powzrusza. I nawet
nie ma co liczyć na następnych bo takie wzruszanie
nie bardzo zajmujące. Zapach słów się szelestem
rozpłynął. Synkretyzm rodzajowy taki, z przepisu
na Utwór. Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
mus to mus, musiała to poszła. Marny z Autora
dramaturg.

c.

Justyna

Użytkownik "cesare"

Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
przy tym wierszu ramionami powzrusza.


Chcesz powiedzieć, że teraz podzielisz mój męski punkt widzenia?;-)

I nawet
nie ma co liczyć na następnych bo takie wzruszanie
nie bardzo zajmujące.


Ale obłudnie. Właśnie całkiem zajmujące. Bardziej niż pisanie, nie?:-)

Zapach słów się szelestem
rozpłynął. Synkretyzm rodzajowy taki, z przepisu
na Utwór.


Synkretyzmu to ja nie widzę, tym bardziej rodzajowego. Jedna sztanca, co Ty
znowu. Tyle że zwarte bardzo, ładne by było jako znaczek pocztowy czy coś,
bo nawet nie bibelot.

Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
mus to mus, musiała to poszła.


No, właśnie o tym mówiłam - żebyż ona jeszcze odeszła! Ale ona po prostu
poszła.

Marny z Autora
dramaturg.


W porównaniu..;-)

J.



cesare

Justyna:

| Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
| przy tym wierszu ramionami powzrusza.

Chcesz powiedzieć, że teraz podzielisz mój męski punkt widzenia?;-)


Oj tak, tak, byłaś ze wzruszaniem pierwsza. Przecież

(I skąd tu tyle skowronków, co?)

c.

Justyna

Użytkownik "cesare"

Justyna:

| Ach, to ja będę pierwszym facetem, który sobie
| przy tym wierszu ramionami powzrusza.

| Chcesz powiedzieć, że teraz podzielisz mój męski punkt widzenia?;-)

Oj tak, tak, byłaś ze wzruszaniem pierwsza. Przecież

(I skąd tu tyle skowronków, co?)

c.


(Bo pierwsza:-)

J.

Krzysztof

Synkretyzm rodzajowy taki, z przepisu
na Utwór.


Zgoda, doceń i to. Nie każdy przecież, nawet
z książką kucharską w łapie, potrafi upichcić smaczne
danie. Darkowi się to udało.

Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
mus to mus, musiała to poszła. Marny z Autora
dramaturg.



dobrej poezji była dramaturgia.
"Odejście" nie jest zapisem z dziennika.
Nad uchem czytelnika czas nie dyszy. Wiersz
jest już "obrobioną" chwilą. Taką więc miniaturę
możesz oglądać. Bez uczestnictwa. Z podziwem (to o sobie).

Pozdrawiam

Krzysztof

Wlodzimierz Holsztynski
Darek Duszynski:

Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść


*************

Zgadzam sie z Justyna. Dodam bardziej
szczegolowy komentarz.

Wrazenie z pierwszej polowy (3 linijek)
jest raczej mile. Mamy poetycki transfer
--slowa zyja swoim zyciem, dosyc niezaleznie
od pozycji w zdaniu. Mozna latqwo wyobrazic
sobie szelest spodnicy, otwarte drzwi,
zapach z dworu, a moze nawet (perfum :-)
obiektu oczarowania PLa.

Napislaem o wrazeniu "*raczej* mile", a nie
po prostu mile, bo jednak razi brak prostoty,
sztucznosc tekstu: zapach ... slow rozplynal
szelestem -- od biedy mozna to przelknac,
skupic sie na wlasnych wyobrazeniach, ale co minus
to minus.

Gdyby przynajmniej jej slowa harmonizowaly sie
z wprowadzajacym je tekstem. Gdzie tam!
Wkroczyla proza i usunela poezje bez sladu.
Niby to mial byc oryginalny chwyt, taki na przekor.
Nic z tego jednak. Jest nieciekawie, jest slabo,
brak w tej codziennosci poezji. (Dobrze zajmowac
sie w utworze codziennoscia, ale jednak chodzi
o wydobycie poezji, a tej tu nie bylo i tyle).

Slusznie wybrzydzalo kilka osob na slowo
"wybaczylem", bo bylo nie uzasadnione.
w takiej sytuacji, przy podanej informacji,
wlasciwszym by bylo "pogodzilem sie".

Na koniec nieszczesne bezokoliczniki: musiec' i isc',
zwlaszcza musiec, brzmia szkaradnie, szpetnie
("tak isc"  z kolei pachnie jezykiem propagandy :-)
-- zabraklo na koniec autorowi ucha, wrazliwosci.

Utwor mily, ale za latwy, o az przesadnie
nieoryginalnym sentymencie ("tylko ty bla-bla-bla"),
wiec az nasuwa sie okreslenie, choc go nie lubie,
"wierszyk", zamiast "wiersz".

Pozdrawiam,

    Wlodek

(Wlodzimierz Holsztynski)

cesare

Krzysztof:

| Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
| mus to mus, musiała to poszła. Marny z Autora
| dramaturg.

dobrej poezji była dramaturgia.
"Odejście" nie jest zapisem z dziennika.
Nad uchem czytelnika czas nie dyszy. Wiersz
jest już "obrobioną" chwilą. Taką więc miniaturę
możesz oglądać. Bez uczestnictwa. Z podziwem (to o sobie).


Zaraz, zaraz; jak to bez uczestnictwa i z podziwem
jednocześnie. Cholera, to ja jakoś inaczej skonstruowany
jestem. Abstrahując, był tu kiedyś wierszyk pokraczny,
w którym p.l. pretensje miał do kobiety bo ta nie chciała
z nim pić na ławce w parku. Ten tutaj (p.l.), irytujący
jest mniej tylko o odrobinę.

c.

Krzysztof

| Potem p.l. wybacza, ale co do cholery,
| mus to mus, musiała to poszła. Marny z Autora
| dramaturg.

| dobrej poezji była dramaturgia.
| "Odejście" nie jest zapisem z dziennika.
| Nad uchem czytelnika czas nie dyszy. Wiersz
| jest już "obrobioną" chwilą. Taką więc miniaturę
| możesz oglądać. Bez uczestnictwa. Z podziwem (to o sobie).

Zaraz, zaraz; jak to bez uczestnictwa i z podziwem
jednocześnie. Cholera, to ja jakoś inaczej skonstruowany
jestem.


Kontekst się kłania. Bez dramaturgii, więc i bez uczestnictwa.
Uczestnictwo to jakaś ingerencja w sens
wiersza, to potykanie się z ewentualnym przesłaniem,
zamysłem, ideą autorską.
A podziw, to spokojne przykładanie estetycznych miar

Dobrześ "skonstruowany", myślę. :)))

Pozdrawiam

Krzysztof

Krzysztof



[...]
Proste, wyraziste, płyciuchne, oczywiste [...]


Cztery wyrazy. Trzy pochwały. Nieźle ! :))

Pozdrawiam

Krzysztof

cesare

Krzysztof:

| Zaraz, zaraz; jak to bez uczestnictwa i z podziwem
| jednocześnie. Cholera, to ja jakoś inaczej skonstruowany
| jestem.
Kontekst się kłania. Bez dramaturgii, więc i bez uczestnictwa.
Uczestnictwo to jakaś ingerencja w sens
wiersza, to potykanie się z ewentualnym przesłaniem,
zamysłem, ideą autorską.
A podziw, to spokojne przykładanie estetycznych miar


Przykro mi, ale tej różnicy nie da się obronić.
Nawet naciągając tak przeraźliwie jak Ty powyżej.
Podziw bez uczestnictwa to pasożytnictwo, a "przykładanie
miar" wydaje się być uczestnictwem, czyż nie?
Co do kontekstu; jak to się stało, że scenka, bo ten
wiersz jest scenką, nagle się tak świetnie bez dramaturgii
(z nieudolną dramaturgią właściwie) obchodzi?

c.

Justyna

Użytkownik "Krzysztof


| [...]

| Proste, wyraziste, płyciuchne, oczywiste [...]

Cztery wyrazy. Trzy pochwały. Nieźle ! :))


Pochwały? A, niech Ci będzie. Wierszykowi nie ubędzie od moich krytyk,
szkoda tylko, że i nie przybędzie od moich pochwał. Pochwały? Ach, jej.
Kiedyś Ci pokażę, jak chwalę. Nie robię tego wyrazami.

J.

Krzysztof

[...]
| Kontekst się kłania. Bez dramaturgii, więc i bez uczestnictwa.
| Uczestnictwo to jakaś ingerencja w sens
| wiersza, to potykanie się z ewentualnym przesłaniem,
| zamysłem, ideą autorską.
| A podziw, to spokojne przykładanie estetycznych miar

Przykro mi,


Nie przesadzaj :))

ale tej różnicy nie da się obronić.


Nie będę bronił - ona istnieje.

Nawet naciągając tak przeraźliwie jak Ty powyżej.


Sądzisz, że się spociłem ?;)

Podziw bez uczestnictwa to pasożytnictwo,


Skąd ten termin ? I co on wyjaśnia ?

a "przykładanie miar" wydaje się być uczestnictwem, czyż nie?


Nie ! To mój opis tego, co mi bezinteresownie dano.

Co do kontekstu; jak to się stało, że scenka, bo ten
wiersz jest scenką, nagle się tak świetnie bez dramaturgii
(z nieudolną dramaturgią właściwie) obchodzi?


Myślę, że zrobił to talent Autora.
"Scenka", za chwilę napiszesz: rola i akt !
Przesadzasz, może nawet "przeraźliwie naciągasz".
A miałeś tylko "ramionami powzruszać"; poezja robi swoje :))

Pozdrawiam

Krzysztof

Wiewiórka
zajrzalam losowo. Co za los! Podoba mi sie. Proste, wyraziste.

Margola z Poczatkiem Brzuchola


Życzę powodzenia u Brzychola. Niech się grzecznie sprawia. Cmokam -
Wiewiórka.

Wiewiórka

Zapach Twoich słów
Rozpłynął się szelestem
W mojej głowie
Powiedziałaś: "Muszę już iść"
I wybaczyłem, bo tylko Ty umiesz
Tak musieć i tak iść


A ja będę pierwszym rudzielcem, który Cię pochwali.
Cholera, wszyscy chcą być pierwsi! (Nawet wysilając się na komentarz.)
Cmokam ciepło - Wiewiórka.

Margolka Sularczyk

Proste, wyraziste, płyciuchne, oczywiste, a ona pewnie do sklepu poszła, co
tu jej wybaczać, doprawdy:-) Tak coś czuję, że zachwyt nad utworem mocno
naciągany, pewnie dlatego, że poprzednie wiersze kolegi nie zachwycały.
Straszna sprawa ta komparatystyka.

J.


  Hehe, no popatrz Pani, a toz ja tylko raz zajrzalam w tego tu i bez tej
kompra...  kompora.... komporoestat......styki. "Mi sie" podobalo, Boze jak
dobrze, ze sie podobalo. Dzis moze nie, ale kto dba o dzis? Sa takie, ze do
dzis (lustro, prosze Pani, to lustro, co sie uczepilo!)

Margola

Boże Ciało
owce
Nie pieszczę twych dłoni
* * * (U Hefajstosa)
w zimnym tańcu na wietrze spierzchniętych dłoni...
fiki miki - zapchlone wierszyki :)))
* * *(dusza z zaświatów...)
  • filmy;zwiazane;z;pilka;nozna;znacie;jakies
  • zaoscielny news
  • pneumatyczna winda quadow
  • olympus c 760uz lcd porysowany
  • fizyka rysunek pilne
  • wzor wzm 1
  • allegro jak wypelnic druk wplaty
  • superreakcyjny odbiornik forum
  • jedna;najwazniejsza;rzecz;i;sciaga
  • Archiwum tematów z for internetowych ## Strona Główna