* * * [statek powoli odbijal...]
Widzisz archiwalną wersję wątku "* * * [statek powoli odbijal...]" z forum pl.hum.poezja
Polonika

                 * * *

    statek powoli odbijał od brzegu
    wsysał go ciemny rękaw nocy
    pożegnalna syrena pieszczotliwie
    musnęła wzgórze zwieńczone  koronką ruin
    miasto jak  wietlista półgwiazda
    zaostrzało się w horyzoncie
    po sznureczkach ulic spadały
    niecierpliwe krople  wiateł
    w oddalających się  gajach
    pod pancerzem skórzanych li ci
    usypiały dojrzałe pomarańcze
    Grecy rozmy lali o darach
    które złożone następnego dnia
    miały zrodzić obawę
    w mroku i przestrzeni
    kryły się szare wzgórza Ilirii

    cisza przybiła pieczęcią
    brak gruntu
    pod stopami

    za oceanem oddech południa
    parowal na mrozie
    niezno ną koloraturą
    rozdzwaniał się telefon
    oddzielały nas
    odcienie zimy, pory dnia
    chropawe guzy milczenia

Polonika
Patras   Wenecja  2001

SAO

                * * *

   statek powoli odbijał od brzegu
   wsysał go ciemny rękaw nocy
   pożegnalna syrena pieszczotliwie
   musnęła wzgórze zwieńczone  koronką ruin
   miasto jak ?wietlista półgwiazda
   zaostrzało się w horyzoncie
   po sznureczkach ulic spadały
   niecierpliwe krople ?wiateł
   w oddalających się  gajach
   pod pancerzem skórzanych li?ci
   usypiały dojrzałe pomarańcze
   Grecy rozmy?lali o darach
   które złożone następnego dnia
   miały zrodzić obawę
   w mroku i przestrzeni
   kryły się szare wzgórza Ilirii

   cisza przybiła pieczęcią
   brak gruntu
   pod stopami

   za oceanem oddech południa
   parowal na mrozie
   niezno?ną koloraturą
   rozdzwaniał się telefon
   oddzielały nas
   odcienie zimy, pory dnia
   chropawe guzy milczenia

Polonika
Patras ? Wenecja  2001


Ogolnie podoba mi sie. Nie podoba mi sie syrenka, ktorej pieszczotliwosc
zupelnie nie pasuje do reszty. Niepotrzebne wydaje sie mi mega-
zdrobnienie sznurow (byc moze odzywa sie tu moja awersja do zdrobnien).
Jesli chodzilo Ci o pokazanie odleglosci ich cienkoscia, to sa/dze,
ze nici (ew. nitki) bylyby stosowniejsze. Dlaczego swiatla
sa niecierpliwe? Nie rozumiem, choc przyznaje, ze brzmi to interesujaco.
Nie potrafie uwierzyc w skorzany pancerz. Proponuje oponcze
(oponcza-pomarancze).

                SAO

Polonika



| Patras ? Wenecja  2001

Ogolnie podoba mi sie. Nie podoba mi sie syrenka, ktorej
pieszczotliwosc
zupelnie nie pasuje do reszty.
           SAO


W moim wierszu jest "syrena" nie "syrenka"
Polonika

SAO


| Patras ? Wenecja  2001

| Ogolnie podoba mi sie. Nie podoba mi sie syrenka, ktorej
pieszczotliwosc
| zupelnie nie pasuje do reszty.
|                SAO

W moim wierszu jest "syrena" nie "syrenka"
Polonika


Tak, syrenka to z Wlodkowego wiersza, ktory przeczytalem na chwile przed
Twoim. Przepraszam za niewuawage. Syrena jest a propos, choc nie calkiem
zgadzam sie na pieszczoltliwosc, bo zgrzyta obok melancholli, niepokoju,
smutku.

                SAO

Polonika


Tak, syrenka to z Wlodkowego wiersza, ktory przeczytalem na chwile
przed
Twoim. Przepraszam za niewuawage. Syrena jest a propos, choc nie
calkiem
zgadzam sie na pieszczoltliwosc, bo zgrzyta obok melancholli,
niepokoju,
smutku.

           SAO


W melancholii i smutku bywa ogromnie wiele pieszczotliwosci.
Polonika

Włodzimierz Holsztyński
--

Kazdy wiersz Poloniki jest dla mnie specjalnym
wydarzeniem poetyckim.  Wiec raz jeszcze cierpliwie
wstawie/ do wiersza (nie do mojego komentarza)
polskie znaczki wg. standardu Central European ISO
(ISO-8859-2), po czym dodam kilka slow komentarza
o tym pieknym wierszu. Chce tez zwrocic uwage czytelnikow
na urzekajaca/ nazwe ILIRIA, wkomponowana/ w wiersz.
ASCII kod nie daje wyraznego rozroznienia pomiedzy
duza litera "i" (czyli "I") i mala litera "L"
(czyli "l"), wiec na wszelki wypadek sprawe wyjasniam.

              *  *  *

    statek powoli odbijał od brzegu
    wsysał go ciemny rękaw nocy
    pożegnalna syrena pieszczotliwie
    musnęła wzgórze zwieńczone koronką ruin
    miasto jak świetlista półgwiazda
    zaostrzało się w horyzoncie
    po sznureczkach ulic spadały
    niecierpliwe krople świateł
    w oddalających się gajach
    pod pancerzem skórzanych liści
    usypiały dojrzałe pomarańcze
    Grecy rozmyślali o darach
    które złożone następnego dnia
    miały zrodzić obawę
    w mroku i przestrzeni
    kryły się szare wzgórza Ilirii

    cisza przybiła pieczęcią
    brak gruntu
    pod stopami

    za oceanem oddech południa
    parował na mrozie
    nieznośną koloraturą
    rozdzwaniał się telefon
    oddzielały nas
    odcienie zimy, pory dnia
    chropawe guzy milczenia

Polonika
Patras   Wenecja  2001


"rękaw nocy" (jakze trafny w danym kontekscie)
skojarzyl mi sie z "rekawami" przy bramkach
lotniskowych (korytarze prowadzace od bramki
do samolotu).

"wzgórze zwieńczone koronką ruin" jest kolejnym darem
talentu Poloniki.

Wyjasnie tez, dlaczego standardowe obiekcje wzgledem
zdrobnien nie stosuja sie w danym wierszu. Przy
wielkich poetach w ogole nie ma co sie spieszyc
z rutynowymi obiekcjami, warto zauwazyc natomiast
bogactwo poezji, zdolnosc poezji do wyjatkow.

Oczywistym powodem jest obraz miasteczka rozrzuconego
na wzgorzu, widzianego ze statku. Istnieje tez
specjalny powod, o ktorym warto wiedziec.  Jezyk
grecki uwielbia zdrobnienia.  Jest to  takze tendencja
obecnego jezyka polskiego (mnie razi "pieniazki", ale
w kraju stal sie ten zwrot standardowy), jednak
grecki bije polski pod tym wzgledem i jest ekstremalny.
Utwor, bedac sam w sobie harmonijny, na dodatek oddaje
grecki nastroj, greckie myslenie, tak Grecy czuja/
i mysla/.

Oczywiscie waskie, gorskie uliczki w nocy to nieomal nici,
czyli uliczki-sznureczki, po ktorych zsuwaja sie perelki-
pereleczki swiatel (samochodow, prowadzonych przez
niecierpliwych i szybkich gorskich lokalnych kierowcow).
I, oczywiscie :-), wlasnie sznureczki, jakby z wezelkami
swiatel, a nie gladka nic -- w ciemnosci sama droga
jest niczym, jest ciemnoscia, licza sie supelki swiatel,
nie ma gladkosci.

Dygresja: prowadzilem szereg razy po gorskiej drodze
w Kalifornii, gdy spotykalem sie z lokalnymi poetami,
otaczajacymi ich lidera, JJWebb, lub z samym JJ, w jego
chatteau, posrod olbrzymich, wysokich drzew, bodajze
najwyzszych na swiecie, lub w Bistro, w pobliskim miasteczku.
Droga waska, ciemna, z ostrymi zakretami, slabo oznaczona
(po kilku latach droge poprawili, pomalowali, ale troche
zachowala swoj charakter). Pierwsze dwa-trzy razy inne
samochody mijaly mnie jak dziecko. Z czasem, samo jakos
tak sie stalo, mijalem inne samochody, jakby staly w miejscu
(wolniejszy samochod zjezdza na bok przy okazji dosc czesto
rozrzuconych zatok-mijanek). Po prostu znajomosc drogi,
znajomosc rezydujaca nie w glowie, lecz w ciele, w ramionach,
w nogach, i w tulowiu nawet.

Nigdy nie bylem w Grecji, jedynie we Wloszech, na
poludniu Stanow, w Meksyku.  Ale kazdy, kto zna poludnie
i subtropic, odczuje trafnosc i zmyslowosc opisu lisci
pomaranczy z utworu Poloniki. Slowo "skorzanych" syci
oko i odczuwa sie je w palcach.

Moje uwagi dotad sa/ ledwo zerknieciem na wiersz.
Zaznaczyly jedna/ setna/ tego co w nim jest. Zachecam
czytelnikow do wczytania sie w calosc,

    Wlodek

Sent via Deja.com
http://www.deja.com/

Kasiakam

                 * * *

    statek powoli odbijał od brzegu
    wsysał go ciemny rękaw nocy


(...)

W basenie Bałtyku oddech południa paruje na mrozie. Taki oddech, który
wypełnia płuca i głęboko oczyszcza krew wampirów poezji;-)
Poloniko!
Bogactwo, które podarowujesz wyobraźni, odpływając, jest godne
pozazdroszczenia:-)
Każdy wers z osobna to leksykalna uczta dla smakosza, a całość kołysze i
pieści - bez cienia przesady.
Piszesz nie często. Bardzo to cenię.
Bardzo dobrze jest długo czekać na taki wiersz:-)

KasiaKam

SAO

oddech, który wypełnia płuca i głęboko oczyszcza krew wampirów poezji;-)


Smakuje, ze o mniam mowa :-=

                SAO

Polonika

--

Kazdy wiersz Poloniki jest dla mnie specjalnym
wydarzeniem poetyckim.  Wiec raz jeszcze cierpliwie
wstawie/ do wiersza (nie do mojego komentarza)
polskie znaczki wg. standardu Central European ISO
(ISO-8859-2), po czym dodam kilka slow komentarza
o tym pieknym wierszu.


 Dziekuje Ci, Wlodku, za trud.

 Chce tez zwrocic uwage czytelnikow

na urzekajaca/ nazwe ILIRIA, wkomponowana/ w wiersz.
ASCII kod nie daje wyraznego rozroznienia pomiedzy
duza litera "i" (czyli "I") i mala litera "L"
(czyli "l"), wiec na wszelki wypadek sprawe wyjasniam.


Kto pamieta skad pochodzi cytata: "Jakiz to kraj?" - "To Iliria,
Pani..." :)))

"rękaw nocy" (jakze trafny w danym kontekscie)
skojarzyl mi sie z "rekawami" przy bramkach
lotniskowych (korytarze prowadzace od bramki
do samolotu).


A to interpretacja niezbiezna z moja...

Oczywistym powodem jest obraz miasteczka rozrzuconego
na wzgorzu, widzianego ze statku.


 Tak, jakbys tam byl ze mna...

Istnieje tez
specjalny powod, o ktorym warto wiedziec.  Jezyk
grecki uwielbia zdrobnienia.


Ciesz sie,ze Ci kiedys o tym powiedzialam :)

Oczywiscie waskie, gorskie uliczki w nocy to nieomal nici,
czyli uliczki-sznureczki, po ktorych zsuwaja sie perelki-
pereleczki swiatel (samochodow, prowadzonych przez
niecierpliwych i szybkich gorskich lokalnych kierowcow).
I, oczywiscie :-), wlasnie sznureczki, jakby z wezelkami
swiatel, a nie gladka nic -- w ciemnosci sama droga
jest niczym, jest ciemnoscia, licza sie supelki swiatel,
nie ma gladkosci.


 Prawda. Wszystko prawda :)

Dygresja: prowadzilem szereg razy po gorskiej drodze
w Kalifornii, gdy spotykalem sie z lokalnymi poetami,
otaczajacymi ich lidera, JJWebb, lub z samym JJ, w jego
chatteau, posrod olbrzymich, wysokich drzew, bodajze
najwyzszych na swiecie, lub w Bistro, w pobliskim miasteczku.
Droga waska, ciemna, z ostrymi zakretami, slabo oznaczona
(po kilku latach droge poprawili, pomalowali, ale troche
zachowala swoj charakter). Pierwsze dwa-trzy razy inne
samochody mijaly mnie jak dziecko. Z czasem, samo jakos
tak sie stalo, mijalem inne samochody, jakby staly w miejscu
(wolniejszy samochod zjezdza na bok przy okazji dosc czesto
rozrzuconych zatok-mijanek). Po prostu znajomosc drogi,
znajomosc rezydujaca nie w glowie, lecz w ciele, w ramionach,
w nogach, i w tulowiu nawet.


 Rzeczywiscie ta droga jest szalencza, ale jak sie wraca, to juz sie
jest w jakis sposob oswojonym...

Nigdy nie bylem w Grecji, jedynie we Wloszech, na
poludniu Stanow, w Meksyku.  Ale kazdy, kto zna poludnie
i subtropic, odczuje trafnosc i zmyslowosc opisu lisci
pomaranczy z utworu Poloniki. Slowo "skorzanych" syci
oko i odczuwa sie je w palcach


Nie moze wrecz byc innego skojarzenia, kiedy spoglada sie na blyszczace
gleboko zielone liscie o tak napietej skorze, ze zdaje sie iz przy
dotknieciu pekna i wybuchna struga zielonej krwi.

.

    Wlodek


Dziekuje Ci za zyczliwosc.
Polonika

arnis

                 * * *

    statek powoli odbijał od brzegu
    wsysał go ciemny rękaw nocy
    pożegnalna syrena pieszczotliwie
    musnęła wzgórze zwieńczone  koronką ruin


ma się ochotę dotknąć leciutko,
przebiec palcami po tej koronce
ale wiadomo że nie można,
bo gdybyśmy tylko ją dotknęli
ruiny na pewno rozsypały by się
w popiół...

A.

M.G. na 50-te urodziny
* * * (dół cały w bieli...)
o żesz ty
* * * (ruszyła fala drzew...)
będę
spaghetteria ragany 5
Lalka
  • Natascha opala sie
  • gimnazjum;51;krakow
  • czy;mam;prawo;byc;zazdrosny;60
  • nacii9B6nij i mi9F3w e1000
  • jak sie nazywa piosenka z ostatnich 10 sekund
  • poszukiwania dziewczyny dla 17 stoletniego
  • wejscie phono w mini wiezy
  • factoring
  • wyszukaj rodzaje bezrobocia
  • liść laurowy leczenie
  • co to znaczy ze leży jak kłoda
  • śmiałe zdjęcia
  • Archiwum tematów z for internetowych ## Strona Główna