jabłko adama?
połknąłem
dwudziestościan
zacharczał
podziwiał
nie bucik na swoim gardle
lecz jej zachwyt
takie śliczne pantofelki
powtarzała
wlod
2001-10-09
jabłko adama?
połknąłem
dwudziestościan
zacharczał
podziwiał
nie bucik na swoim gardle
lecz jej zachwyt
takie śliczne pantofelki
powtarzała
wlod
2001-10-09
wlod
2001-10-09
Pozdrawiam
Akmari
--
jabłko adama?
połknąłem
dwudziestościan
zacharczał
podziwiał
nie bucik na swoim gardle
lecz jej zachwyt
takie śliczne pantofelki
powtarzała
wlod
2001-10-09
Pozdrawiam
bogdan.p
| wlod
| 2001-10-09
Fascynuj?cy jest ten pierworodny m?ski masochizm.
Pozdrawiam,
Wlodek
Opiat':
| wlod
| 2001-10-09
Fascynujący jest ten pierworodny męski masochizm.
Pozdrawiam,
Wlodek
Pozdrawiam,
 Wlodek
Akmari
Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski"
Pozdrawiam
Jarek
Komentarze odautorskie w moim wypadku byly
zle przyjmowane. Mimo to popelnie jeszcze jeden,
chocby dla 1-2 osob, ktore moze przeczytaja go
z korzyscia i satysfakcja. (A na innego autora
wrecz napadano na php, gdy z powsciagliwosci
mial opory, zeby komentowac i odpowiadac na komentarze).
W swietle wciaz pojawiajacych sie prob zastanawiania
nad tym czym jest poezja, przypomne pare/ znanych,
popularnych pogladow-aforyzmow:
poezja to malowanie slowami
nie wazne co sie pisze, tylko jak sie pisze
itd.
jabłko adama?
połknąłem
dwudziestościan
zacharczał
podziwiał
nie bucik na swoim gardle
lecz jej zachwyt
takie śliczne pantofelki
powtarzała
wlod
2001-10-09
Glowny obraz chyba jest jasny. Kobieta depcze po
grdyce mezczyzny. Czyli mezczyzna raczej lezy, kobieta
nad nim stoi, moze troche sie pochyla. Czytelnik, po
drodze ze tak powiem, moze zauwazyc, ze mezczyzna, jak
to mezczyzni, stawia sie, bagatelizuje pytanie: jablko
adama? Mowi, ze glupstwo, ze tylko dwudziestoscian polknal.
Czescia obrazu jest takze podziwianie przez kobiete jej
pantofelkow (z ktorych jeden jest na gardle mezczyzny),
i podziwianie jej podziwu przez mezczyzne, ktoremu
podoba sie, ze kobieta jest w stanie podziwiac tak dla
niego błachą rzecz jak pantofelki.
Wiersz nie mowi, czy kobieta specjalnie depcze
po mezczyznie, czy moze nawet tego nie zauwaza.
Nawet jej (jej?) uwaga o jablku adama niczego
nie klaruje. Moze to wazne, czy ona tak specjalnie,
a moze wcale nie wazne. A moze wazne jako czesc
charakteru jej lub po prostu charakteru sceny.
Tyle bezposrednio mozna odebrac bez chwili
zastanawiania sie. Chyba tak.
I nawet bez zastanawiania sie ze strony czytelnika
mam jako autor jednak nadzieje, a nawet spodziewam sie,
ze czytelnik jest wrazliwy na poezje, w szczegolnosci
na slowa. Kazde slowo ma potencjal, ma obraz i konotacje.
"Jablko" niewatpliwie ozywia caly obraz, jako zwykle
jablko, a nie tylko i wylacznie jako czesc meskiej grdyki.
"Jablko Adama" kojarzy sie z rajem, z drzewem mądrosci,
czyli z wiedzą i grzechem, o czym wspomnial Akmari
(dziekuje/). Czytelnik wraz z utworem i bohaterami
utworu przebywa szybka droge od raju do swoistego
piekla.
Oczywiscie dwudziestoscian tez ma swoj obraz i znaczenie.
Dwudziestoscian jest wieloscianem zblizonym do kuli,
ale ma ostre wierzcholki i krawedzie (i dwadziescia
trojkatnych scian). Polkniecie dwudziestoscianu
musi kojarzyc sie z bolem. Jego wieloscianowosc daje
wrazenie wielostronnosci charakteru tej i kazdej sytuacji.
Wreszcie, dwudziestoscian to Bryla Platoniczna, najbardziej
zaawansowana z istniejacych pieciu, idealna. Polknac
dwudziestoscian, to miec w sobie idealizm. Poprzez transfer,
dwudziestoscian daje szanse widziec idealizm dookola, chocby
w podziwie pantofelkow, ktore moga stac sie symbolem sztuki,
estetyki i smaku artystycznego. W tym momencie mozna tez
uslyszec dalekie echo historii o kopciuszku, krolewiczu
i pantofelkach.
Moj utwor liczy sobie raptem 18 slow, nawet
nie dwadziescia. Mysle, ze to sztuka zawrzec
w osiemnastu slowach (łącznie z "nie: "na"
"jej" i "takie") tyle obrazu, tyle akcji/historii,
z pelna lekkoscia (bez propagandy, bez recytacji).
Tyle na dzis,
-- Wlodek
Komentarze odautorskie w moim wypadku byly
zle przyjmowane. Mimo to popelnie jeszcze jeden,
chocby dla 1-2 osob, ktore moze przeczytaja go
z korzyscia i satysfakcja. (A na innego autora
wrecz napadano na php, gdy z powsciagliwosci
mial opory, zeby komentowac i odpowiadac na komentarze).
W swietle wciaz pojawiajacych sie prob zastanawiania
nad tym czym jest poezja, przypomne pare/ znanych,
popularnych pogladow-aforyzmow:
poezja to malowanie slowami
nie wazne co sie pisze, tylko jak sie pisze
itd.
| --
| jabłko adama?
| połknąłem
| dwudziestościan
| zacharczał
| podziwiał
| nie bucik na swoim gardle
| lecz jej zachwyt
| takie śliczne pantofelki
| powtarzała
| wlod
| 2001-10-09
Moje ostatnie wiersze byc moze sa troche trudne.
Naturalnym jest dla mnie traktowac je jako
kontynuacje dawniejszych. Powyzszy na przyklad
jest echem watku, ktory rozwijam od dwudziestu
lat, moze dluzej, watku o kopciuszku (i otaczajacych
ja/ postaciach). Co prawda tylko echem. W innych
wierszach mocno gram na slownych skojarzeniach, tu mniej,
ale jednak. Utwor nie wydawal mi sie trudny, ale
z reakcji dwoch czytelnikow wiem, ze moze nie jest latwy.
Glowny obraz chyba jest jasny. Kobieta depcze po
grdyce mezczyzny. Czyli mezczyzna raczej lezy, kobieta
nad nim stoi, moze troche sie pochyla. Czytelnik, po
drodze ze tak powiem, moze zauwazyc, ze mezczyzna, jak
to mezczyzni, stawia sie, bagatelizuje pytanie: jablko
adama? Mowi, ze glupstwo, ze tylko dwudziestoscian polknal.
Czescia obrazu jest takze podziwianie przez kobiete jej
pantofelkow (z ktorych jeden jest na gardle mezczyzny),
i podziwianie jej podziwu przez mezczyzne, ktoremu
podoba sie, ze kobieta jest w stanie podziwiac tak dla
niego błachą rzecz jak pantofelki.
Wiersz nie mowi, czy kobieta specjalnie depcze
po mezczyznie, czy moze nawet tego nie zauwaza.
Nawet jej (jej?) uwaga o jablku adama niczego
nie klaruje. Moze to wazne, czy ona tak specjalnie,
a moze wcale nie wazne. A moze wazne jako czesc
charakteru jej lub po prostu charakteru sceny.
Tyle bezposrednio mozna odebrac bez chwili
zastanawiania sie. Chyba tak.
I nawet bez zastanawiania sie ze strony czytelnika
mam jako autor jednak nadzieje, a nawet spodziewam sie,
ze czytelnik jest wrazliwy na poezje, w szczegolnosci
na slowa. Kazde slowo ma potencjal, ma obraz i konotacje.
"Jablko" niewatpliwie ozywia caly obraz, jako zwykle
jablko, a nie tylko i wylacznie jako czesc meskiej grdyki.
"Jablko Adama" kojarzy sie z rajem, z drzewem mądrosci,
czyli z wiedzą i grzechem, o czym wspomnial Akmari
(dziekuje/). Czytelnik wraz z utworem i bohaterami
utworu przebywa szybka droge od raju do swoistego
piekla.
Oczywiscie dwudziestoscian tez ma swoj obraz i znaczenie.
Dwudziestoscian jest wieloscianem zblizonym do kuli,
ale ma ostre wierzcholki i krawedzie (i dwadziescia
trojkatnych scian). Polkniecie dwudziestoscianu
musi kojarzyc sie z bolem. Jego wieloscianowosc daje
wrazenie wielostronnosci charakteru tej i kazdej sytuacji.
Wreszcie, dwudziestoscian to Bryla Platoniczna, najbardziej
zaawansowana z istniejacych pieciu, idealna. Polknac
dwudziestoscian, to miec w sobie idealizm. Poprzez transfer,
dwudziestoscian daje szanse widziec idealizm dookola, chocby
w podziwie pantofelkow, ktore moga stac sie symbolem sztuki,
estetyki i smaku artystycznego. W tym momencie mozna tez
uslyszec dalekie echo historii o kopciuszku, krolewiczu
i pantofelkach.
Moj utwor liczy sobie raptem 18 slow, nawet
nie dwadziescia. Mysle, ze to sztuka zawrzec
w osiemnastu slowach (łącznie z "nie: "na"
"jej" i "takie") tyle obrazu, tyle akcji/historii,
z pelna lekkoscia (bez propagandy, bez recytacji).
Tyle na dzis,
-- Wlodek
Pozdrawiam Cię
A.L.