-- wlod, 2001-10-08
Widzisz archiwalną wersję wątku "-- wlod, 2001-10-08" z forum pl.hum.poezja
Wlodzimierz Holsztynski
--

        jabłko adama?
        połknąłem
        dwudziestościan
        zacharczał
        podziwiał
        nie bucik na swoim gardle
        lecz jej zachwyt
        takie śliczne pantofelki
        powtarzała

wlod
2001-10-09

akmari
Włodzimierz Holsztyński:

 Â       jabłko adama?
 Â       połknąłem
 Â       dwudziestościan
 Â       zacharczał
 Â       podziwiał
 Â       nie bucik na swoim gardle
 Â       lecz jej zachwyt
 Â       takie śliczne pantofelki
 Â       powtarzała

wlod
2001-10-09


Fascynujący jest ten pierworodny męski masochizm.

Pozdrawiam
Akmari

Bogdan Pelczarski

--

        jabłko adama?
        połknąłem
        dwudziestościan
        zacharczał
        podziwiał
        nie bucik na swoim gardle
        lecz jej zachwyt
        takie śliczne pantofelki
        powtarzała

wlod
2001-10-09


Tak, podoba mi sie. Bardzo duzo mowi.
I prawdziwie.

Pozdrawiam

bogdan.p

Wlodzimierz Holsztynski

W?odzimierz Holszty?ski:
|         jab?ko adama?
|         po?kn??em
|         dwudziesto?cian
|         zacharcza?
|         podziwia?
|         nie bucik na swoim gardle
|         lecz jej zachwyt
|         takie ?liczne pantofelki
|         powtarza?a

| wlod
| 2001-10-09
Fascynuj?cy jest ten pierworodny m?ski masochizm.


Niewatpliwie.  A zaczelo sie w raju (od jablka).
Byc moze. W utworze mozna jeszcze to i owo
wyczytac lub odczuc.

Pozdrawiam
Akmari


Dziekuje za mile slowa, i Bogdanowi.

Pozdrawiam,

    Wlodek

Wlodzimierz Holsztynski
Co tez ten Google wyprawia?!
(Wiecej nie dam mu sie nabrac).

Opiat':


Włodzimierz Holsztyński:
|         jabłko adama?
|         połknąłem
|         dwudziestościan
|         zacharczał
|         podziwiał
|         nie bucik na swoim gardle
|         lecz jej zachwyt
|         takie śliczne pantofelki
|         powtarzała

| wlod
| 2001-10-09
Fascynujący jest ten pierworodny męski masochizm.


Niewatpliwie.  A zaczelo sie w raju (od jablka).
Byc moze. W utworze mozna jeszcze to i owo
wyczytac lub odczuc.

Pozdrawiam
Akmari


Dziekuje za mile slowa, i Bogdanowi.

Pozdrawiam,

   Wlodek

akmari

| A:
| Fascynujący jest ten pierworodny męski masochizm.
W:
Niewatpliwie.  A zaczelo sie w raju (od jablka).
Byc moze. W utworze mozna jeszcze to i owo
wyczytac lub odczuc.


Jabłko najczęściej kojarzone jest z biblijnym symbolem grzechu pierworodnego.
Na pamiątkę owej grzesznej konsumpcji część "owocu wiedzy" utkwiła na zawsze
w gardle Adama.
Są jeszcze inne jabłka, na przykład jabłko Afrodyty czy jabłko Śnieżki.
Te, czy inne kojarzą się z miłością, zazdrością, magnetyzmem płci, seksem ;)
Owszem, można jeszcze to i owo.
Jeszcze trochę podumam.

Pozdrawiam,

 Â  Wlodek


Odpozdrawiam

Akmari

Jarek Łukaszewicz

Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski"

        jabłko adama?
[...]
        powtarzała


Bardzo tautologiczne. Gratuluję.

Pozdrawiam
Jarek

Wlodzimierz Holsztynski

Komentarze odautorskie w moim wypadku byly
zle przyjmowane. Mimo to popelnie jeszcze jeden,
chocby dla 1-2 osob, ktore moze przeczytaja go
z korzyscia i satysfakcja. (A na innego autora
wrecz napadano na php, gdy z powsciagliwosci
mial opory, zeby komentowac i odpowiadac na komentarze).

W swietle wciaz pojawiajacych sie  prob zastanawiania
nad tym czym jest poezja, przypomne pare/ znanych,
popularnych pogladow-aforyzmow:

    poezja to malowanie slowami
    nie wazne co sie pisze, tylko jak sie pisze

itd.

--

        jabłko adama?
        połknąłem
        dwudziestościan
        zacharczał
        podziwiał
        nie bucik na swoim gardle
        lecz jej zachwyt
        takie śliczne pantofelki
        powtarzała

wlod
2001-10-09


Moje ostatnie wiersze byc moze sa troche trudne.
Naturalnym jest dla mnie traktowac je jako
kontynuacje dawniejszych. Powyzszy na przyklad
jest echem watku, ktory rozwijam od dwudziestu
lat, moze dluzej, watku o kopciuszku (i otaczajacych
ja/ postaciach). Co prawda tylko echem. W innych
wierszach mocno gram na slownych skojarzeniach, tu mniej,
ale jednak.  Utwor nie wydawal mi sie trudny, ale
z reakcji dwoch czytelnikow wiem, ze moze nie jest latwy.

Glowny obraz chyba jest jasny. Kobieta depcze po
grdyce mezczyzny. Czyli mezczyzna raczej lezy, kobieta
nad nim stoi, moze troche sie pochyla. Czytelnik, po
drodze ze tak powiem, moze zauwazyc, ze mezczyzna, jak
to mezczyzni, stawia sie, bagatelizuje pytanie: jablko
adama? Mowi, ze glupstwo, ze tylko dwudziestoscian polknal.
Czescia obrazu jest takze podziwianie przez kobiete jej
pantofelkow (z ktorych jeden jest na gardle mezczyzny),
i podziwianie jej podziwu przez mezczyzne, ktoremu
podoba sie, ze kobieta jest w stanie podziwiac tak dla
niego błachą rzecz jak pantofelki.

Wiersz nie mowi, czy kobieta specjalnie depcze
po mezczyznie, czy moze nawet tego nie zauwaza.
Nawet jej (jej?) uwaga o jablku adama niczego
nie klaruje. Moze to wazne, czy ona tak specjalnie,
a moze wcale nie wazne.  A moze wazne jako czesc
charakteru jej lub po prostu charakteru sceny.

Tyle bezposrednio mozna odebrac bez chwili
zastanawiania sie.  Chyba tak.

I nawet bez zastanawiania sie ze strony czytelnika
mam jako autor jednak nadzieje, a nawet spodziewam sie,
ze czytelnik jest wrazliwy na poezje, w szczegolnosci
na slowa. Kazde slowo ma potencjal, ma obraz i konotacje.
"Jablko" niewatpliwie ozywia caly obraz, jako zwykle
jablko, a nie tylko i wylacznie jako czesc meskiej grdyki.
"Jablko Adama" kojarzy sie z rajem, z drzewem mądrosci,
czyli z wiedzą i grzechem, o czym wspomnial Akmari
(dziekuje/). Czytelnik wraz z utworem i bohaterami
utworu przebywa szybka droge od raju do swoistego
piekla.

Oczywiscie dwudziestoscian tez ma swoj obraz i znaczenie.
Dwudziestoscian jest wieloscianem zblizonym do kuli,
ale ma ostre wierzcholki i krawedzie (i dwadziescia
trojkatnych scian). Polkniecie dwudziestoscianu
musi kojarzyc sie z bolem.  Jego wieloscianowosc daje
wrazenie wielostronnosci charakteru tej i kazdej sytuacji.
Wreszcie, dwudziestoscian to Bryla Platoniczna, najbardziej
zaawansowana z istniejacych pieciu, idealna. Polknac
dwudziestoscian, to miec w sobie idealizm. Poprzez transfer,
dwudziestoscian daje szanse widziec idealizm dookola, chocby
w podziwie pantofelkow, ktore moga stac sie symbolem sztuki,
estetyki i smaku artystycznego.  W tym momencie mozna tez
uslyszec dalekie echo historii o kopciuszku, krolewiczu
i pantofelkach.

Moj utwor liczy sobie raptem  18  slow, nawet
nie dwadziescia.  Mysle, ze to sztuka zawrzec
w osiemnastu slowach (łącznie z "nie: "na"
"jej" i "takie") tyle obrazu, tyle akcji/historii,
z pelna lekkoscia (bez propagandy, bez recytacji).

Tyle na dzis,

-- Wlodek

Wlodzimierz Holsztynski

w@westpole.com (Wlodzimierz Holsztynski) wrote in message <news:d81e2a10.0110081617.fe2e4aa@posting.google.com...

A.L.
Wlodzimierz Holsztynski schrieb:


Komentarze odautorskie w moim wypadku byly
zle przyjmowane. Mimo to popelnie jeszcze jeden,
chocby dla 1-2 osob, ktore moze przeczytaja go
z korzyscia i satysfakcja. (A na innego autora
wrecz napadano na php, gdy z powsciagliwosci
mial opory, zeby komentowac i odpowiadac na komentarze).

W swietle wciaz pojawiajacych sie  prob zastanawiania
nad tym czym jest poezja, przypomne pare/ znanych,
popularnych pogladow-aforyzmow:

    poezja to malowanie slowami
    nie wazne co sie pisze, tylko jak sie pisze

itd.

| --

|         jabłko adama?
|         połknąłem
|         dwudziestościan
|         zacharczał
|         podziwiał
|         nie bucik na swoim gardle
|         lecz jej zachwyt
|         takie śliczne pantofelki
|         powtarzała

| wlod
| 2001-10-09

Moje ostatnie wiersze byc moze sa troche trudne.
Naturalnym jest dla mnie traktowac je jako
kontynuacje dawniejszych. Powyzszy na przyklad
jest echem watku, ktory rozwijam od dwudziestu
lat, moze dluzej, watku o kopciuszku (i otaczajacych
ja/ postaciach). Co prawda tylko echem. W innych
wierszach mocno gram na slownych skojarzeniach, tu mniej,
ale jednak.  Utwor nie wydawal mi sie trudny, ale
z reakcji dwoch czytelnikow wiem, ze moze nie jest latwy.

Glowny obraz chyba jest jasny. Kobieta depcze po
grdyce mezczyzny. Czyli mezczyzna raczej lezy, kobieta
nad nim stoi, moze troche sie pochyla. Czytelnik, po
drodze ze tak powiem, moze zauwazyc, ze mezczyzna, jak
to mezczyzni, stawia sie, bagatelizuje pytanie: jablko
adama? Mowi, ze glupstwo, ze tylko dwudziestoscian polknal.
Czescia obrazu jest takze podziwianie przez kobiete jej
pantofelkow (z ktorych jeden jest na gardle mezczyzny),
i podziwianie jej podziwu przez mezczyzne, ktoremu
podoba sie, ze kobieta jest w stanie podziwiac tak dla
niego błachą rzecz jak pantofelki.

Wiersz nie mowi, czy kobieta specjalnie depcze
po mezczyznie, czy moze nawet tego nie zauwaza.
Nawet jej (jej?) uwaga o jablku adama niczego
nie klaruje. Moze to wazne, czy ona tak specjalnie,
a moze wcale nie wazne.  A moze wazne jako czesc
charakteru jej lub po prostu charakteru sceny.

Tyle bezposrednio mozna odebrac bez chwili
zastanawiania sie.  Chyba tak.

I nawet bez zastanawiania sie ze strony czytelnika
mam jako autor jednak nadzieje, a nawet spodziewam sie,
ze czytelnik jest wrazliwy na poezje, w szczegolnosci
na slowa. Kazde slowo ma potencjal, ma obraz i konotacje.
"Jablko" niewatpliwie ozywia caly obraz, jako zwykle
jablko, a nie tylko i wylacznie jako czesc meskiej grdyki.
"Jablko Adama" kojarzy sie z rajem, z drzewem mądrosci,
czyli z wiedzą i grzechem, o czym wspomnial Akmari
(dziekuje/). Czytelnik wraz z utworem i bohaterami
utworu przebywa szybka droge od raju do swoistego
piekla.

Oczywiscie dwudziestoscian tez ma swoj obraz i znaczenie.
Dwudziestoscian jest wieloscianem zblizonym do kuli,
ale ma ostre wierzcholki i krawedzie (i dwadziescia
trojkatnych scian). Polkniecie dwudziestoscianu
musi kojarzyc sie z bolem.  Jego wieloscianowosc daje
wrazenie wielostronnosci charakteru tej i kazdej sytuacji.
Wreszcie, dwudziestoscian to Bryla Platoniczna, najbardziej
zaawansowana z istniejacych pieciu, idealna. Polknac
dwudziestoscian, to miec w sobie idealizm. Poprzez transfer,
dwudziestoscian daje szanse widziec idealizm dookola, chocby
w podziwie pantofelkow, ktore moga stac sie symbolem sztuki,
estetyki i smaku artystycznego.  W tym momencie mozna tez
uslyszec dalekie echo historii o kopciuszku, krolewiczu
i pantofelkach.

Moj utwor liczy sobie raptem  18  slow, nawet
nie dwadziescia.  Mysle, ze to sztuka zawrzec
w osiemnastu slowach (łącznie z "nie: "na"
"jej" i "takie") tyle obrazu, tyle akcji/historii,
z pelna lekkoscia (bez propagandy, bez recytacji).

Tyle na dzis,

-- Wlodek


Tak bardzo chciałbym "zrozumieć", co kieruje (zmusza) człowiekiem (Tobą)
piszącym poezję do tej nieodpartej potrzeby przekonania, że jakiś wiersz
zawiera DOKŁADNIE taki a nie inny obraz, wypowiedź, że każdy odbiorca
powinien umieć odczytać ten sam przekaz, to, co "poeta chciał nam
powiedzieć". Pytam naprawdę szczerze i bez cienia złośliwości, która być
może wcześniej się tu wkradła.
Czytałem kilka Twoich wierszy, z których jedne mi coś "mówią" (=podobają
się), a inne nie. Czy myślisz, że jesteś w stanie w najmniejszym stopniu
wpłynąć (np. tak ważną dla Ciebie formą) na mój odbiór tych wierszy ?

słów, który zrodził się w chwilach czy miejscach, o których nie masz
pojęcia, nie jest dla Ciebie poezją? Tylko dlatego, że coś tam z formą
jest "nie tak"(Twoim zdaniem) ?

fortepianu "formą". Przecież to nie palcami uderza się w klawisze, to
nie smyczkiem trafia się (albo nie) w odopowiednie dźwięki na strunach.
I przede wszystkim : nie to jest najważniejsze, czy się w jakiś tam
dźwięk
trafi , czy nie; płynność muzyki, to na ile dotyka ona czegoś
nienazwanego w odbiorcy, to jest jedyne kryterium jej piękna. To
przecież nie zwycięzca konkursu chopinowskiego jest najlepszym pianistą,
lecz któryś z tych, którzy, nie wiedząc nawet o tym, zmusili mnie swoją
grą do płaczu.
Taka jest, moim zdaniem, sztuka i myślę, że można (trzeba wręcz) o niej
mówić, "sprzeczać się" - ale nigdy nie w oparciu o formy czy zasady, a
TYLKO na płaszczyźnie uczuć.

Pozdrawiam Cię

A.L.

-- wlod, 2006-05-05
Z cyklu "Tramwajowe Wyspy" - wlod, 2000/05/26-28
rentgenowski chłopak i kot -- wlod, 2003-04-20
przy jednym stoliku -- włod, 1999-06-23
po bitwie nad anglią -- wlod, 2000-03-28
St. James Infirmary Blues (tl. wlod)
oko sutereny --wlod, 1999-05-17
  • page 5000
  • piekoszow urzad gminy
  • crewing recruitment
  • uklad hamulcowy fiata 126p
  • program monitorujacy lacze
  • cessna rc jak zrobic
  • bardzo fajna 4
  • ashdown padwy
  • wwwyoutubecom watch v
  • Archiwum tematów z for internetowych ## Strona Główna